Max Immelmann urodził się 21 września 1890 roku w Dreźnie. W 1905 roku po ukończeniu szkoły średniej, będąc zaledwie piętnastoletnim chłopcem, Max rozpoczął edukację wojskową w Dreźnieńskiej Szkole Kadetów, przynależnej do armii saksońskiej.
Max interesował się techniką i inżynierią, dlatego w 1911 roku dołączył do 2 Pułku Kolejowego w Berlinie. Po pewnym czasie zrezygnował jednak ze służby wojskowej i rozpoczął studia w Wyższej Szkole Technicznej w Dreźnie na wydziale budowy maszyn.
Kiedy wybuchła wojna Max zgłosił się do swego macierzystego pułku w Berlinie, ale szybko został przeniesiony do piechoty. Tam zainteresował się rozwijającymi się wówczas siłami powietrznymi i zgłosił się na ochotnika do służby w powietrzu. Jego prośba została rozpatrzona pozytywnie.
Od 12 listopada 1914 roku Immelmann uczył się w oddziale lotniczym w Adlerhof sztuki latania. Po 54 godzinach lotów z instruktorem Max 31 stycznia 1915 roku wykonał swój pierwszy samodzielny lot. W następnej kolejności przystąpił do egzaminów sprawdzających technikę pilotażu. 12 lutego uzyskał dwa pierwsze stopnie pilota, a 31 marca po kolejnych egzaminach - 3 stopień. W końcu na początku kwietnia 1915 roku otrzymał dyplom pilota.
Od 13 do 25 kwietnia Max latał w 10 Oddziale Lotniczym w charakterze pilota współpracującego z artylerią. Później został przeniesiony do 62 Oddziału Lotniczego, w którym od 13 maja wykonywał loty rozpoznawcze na LVG BI wraz z obserwatorem ppor. Teubernem. W tym czasie w jednostce Maxa służył również Oswald Boelcke.
3 czerwca w locie bojowym strzelec pokładowy Immelmanna odniósł zwycięstwo powietrzne. Następnego dnia ta sama załoga zdobyła drugie zestrzelenie. Za te dwa loty Max wkrótce został odznaczony Krzyżem Żelaznym II klasy.
Na początku lipca 1915 roku do 62 Oddziału Lotniczego przybył Anthony Fokker z dwoma egzemplarzami myśliwca Fokker EI (były to maszyny o numerach 1/15 i 3/15). Jeden z nich został przydzielony do użytku Oswaldowi Boelckemu, a drugi właśnie Immelmannowi. W ten sposób Max zmienił się w pilota myśliwskiego i został przeniesiony do 9 Eskadry (Jasta 9) dowodzonej przez por. Studenta.
1 sierpnia 1915 Immelmann odniósł swe pierwsze samodzielne zwycięstwo powietrzne. Lotnisko, na którym stacjonował zostało zbombardowane przez 10 bombowców BE2c. Boelcke i Immelmann ruszyli w pogoń swymi Fokkerami EI i zaatakowali uciekające maszyny. Maxowi udało się zmusić do lądowania jednego przeciwnika, a Boelckemu zaciął się karabin, więc musiał lądować. W tym czasie między Boelckem a Maxem wywiązała się cicha rywalizacja o to, który z nich zestrzeli więcej przeciwników. Za swe pierwsze zestrzelenie Immelmann otrzymał wkrótce Krzyż Żelazny I klasy.
9 i 21 września Immelmann odniósł kolejno swe drugie i trzecie zwycięstwo. 23 miał mniej szczęścia - został zestrzelony. Nieprzyjacielski Farman podziurawił mu zbiornik paliwa i zniszczył podwozie. W jakiś sposób Max jednakże wyszedł z opresji cało i już 10 października na nowszym Fokkerze EII zestrzelił kolejnego BE2c.
26 października 1915 roku Max miał już na koncie 5 zwycięstw, a w początkach stycznia - 8.
12 stycznia 1916 roku Max Immelmann wraz z Oswaldem Boelcke za uzyskanie ośmiu zwycięstw powietrznych zostali odznaczeni najwyższym pruskim orderem „Pour le Merite". Byli oni pierwszymi lotnikami, którzy otrzymali to odznaczenie.
13 marca 1916 roku Max odniósł 10 zwycięstwo - zestrzelił Bristol Scouta. Po południu poleciał na drugi lot i wrócił z kolejnym sukcesem na koncie - strącił BE2c.
Za dwunaste zwycięstwo powietrzne, odniesione 29 marca 1916 roku Immelmann został odznaczony Krzyżem Rycerskim Orderu Wojennego Św. Henryka - jako pierwszy lotnik na świecie.
W kwietniu 1916 roku Max testował Fokkera EIV z trzema karabinami maszynowymi, ale synchronizator nie dawał sobie z nimi rady i w locie Immelmann odstrzelił sobie śmigło.
24 kwietnia Max zaatakował BE2c eskortowany przez siedem nowych myśliwców DH2. Został wymanewrowany przez jednego przeciwnika i musiał ratować się stromym nurkowaniem. Był to pierwszy sygnał, że „bicz Fokkerów" powoli przestaje istnieć...
16 maja Max odniósł swe piętnaste zwycięstwo - zestrzelił Bristol Scouta.
Pod koniec maja 1916 roku Max miał niemiłą przygodę - zestrzelił sam siebie. Wadliwy synchronizator spowodował, że w walce Immelmann odstrzelił sobie śmigło.
Immelmann był twórcą jednego podstawowego dzisiaj manewru lotniczego, zwanego od jego nazwiska „Zwrotem Immelmanna". Manewr ten rozrysowany jest na rysunku obok. Polegał on na wykonaniu połowy pętli i u jej szczytu połową beczki odwróceniu samolotu do normalnego położenia. Samolot tracił prędkość, ale zyskiwał na wysokości i zmieniał kierunek lotu na przeciwny.
18 czerwca 1916 roku Max Immelmann brał udział w walce z siedmioma myśliwcami FE2b. Niektóre źródła podają, że tego dnia zestrzelił on dwa samoloty tego typu. Ta kwestia jest nierozstrzygnięta, ale niepodważalnym za to jest fakt, że z walki tej Max nie wyszedł z życiem. Został zestrzelony i zginął. Królewski Korpus Powietrzny uznał, że Immelmann został pokonany przez załogę w składzie por. McCubbin i sierż. Waller na FE2b. Niemcy jednakże uznały, że Max uległ wypadkowi takiemu jak wcześniej - że zawinił synchronizator i Immelmann w walce stracił śmigło. Anthony Fokker (prawdopodobnie by zmyć z siebie zarzuty) dokonał inspekcji wraku i uznał, że Immelmanna zestrzeliła własna artyleria przeciwlotnicza. Żadna z tych wersji jednakże nie została udowodniona...
|

Max Immelmann.

Max i jego pierwszy Fokker EI.

Max w swym Fokkerze EIII.

Zwrot Immelmanna.

Miejsce upadku 7 ofiary Immelmana.
|