Jan Nagórski na początku
lotniczej kariery.

Farman Nagórskiego
w Zatoce Krzyżowej.
Duże zdjęcie!

Nagórski przed lotem
nad Arktyką.

Powrót z ekspedycji
poszukiwawczej.
Nagórski stoi w środku.

Jan Nagórski
w 1958 roku.
Jan Nagórski urodził się 8 lutego 1888 roku we Włocławku, w domu Józefata i Anieli. Ojciec Jana był właścicielem gospodarstwa i wiatraka. Miał pięcioro dzieci, a Jan był jego drugim synem.
Po ukończeniu szkoły powszechnej Jan uczęszczał do gimnazjum we Włocławku, którego jednak z powodu kłopotów materialnych nie ukończył. Mając 17 lat ukończył eksternistyczny egzamin na nauczyciela, po czym w najbliższym roku szkolnym rozpoczął nauczanie w szkole w Krośniewicach.
W 1906 roku Jan zdał eksternistyczny egzamin dojrzałości i złożył papiery do szkoły wojskowej w Odessie. Został tam przyjęty i bez większych kłopotów, po 3 latach, w 1909 roku szkołę tę ukończył, otrzymując promocję oficerską.
Przez dwa kolejne lata Nagórski służył w 23 Pułku Strzelców w Chabarowsku, jednocześnie przygotowując się do egzaminu do Wojskowej Szkoły Inżynieryjnej w Petersburgu. Po wstępnym zakwalifikowaniu się, Jan w 1911 roku udał się na studia. W tym też czasie zaczął interesować się lotnictwem.
W październiku 1911 roku Nagórski rozpoczął studia w Szkole Inżynierów Morskich. W wolnych chwilach poznawał jednak teorię aeronautyki i utrzymywał kontakt z Aeroklubem Rosji. Udało mu się też w dwa miesiące ukończyć kurs pilotażu i jeszcze w 1911 roku otrzymać dyplom pilota.
W niedalekiej przyszłości Jan dowiedział się o naborze ludzi do nowopowstałej Szkoły Pilotów Wojskowych w Gatczynie. Złożył tam swoje papiery i z uwagi na posiadany już dyplom pilota, został przyjęty. Przez dwa następne lata Nagórski uczył się na dwóch uczelniach jednocześnie. Dzięki temu już w lecie 1913 roku był inżynierem morskim z ukończonym przeszkoleniem lotniczym.
Dzięki swemu wykształceniu Nagórski został przydzielony do Głównego Zarządu Hydrograficznego Ministerstwa Marynarki. Wkrótce też został wciągnięty w przygotowania do wielkiej ekspedycji poszukiwawczaj trzech zaginionych wypraw polarnych - Siedowa, Brusiłowa i Rusanowa, która miała być wspomagana z powietrza przy pomocy hydroplanów.
Nagórski aby zapoznać sie z warunkami życia i przetrwania w warunkach polarnych skontaktował się z polarnikiem Rolandem Amundsenem. Następnie po przejrzeniu wszystkich możliwości wybrał nejlepszy według siebie samolot, którym miał latać nad Arktyką. Wybór padł na Maurice Farmana z silnikiem Renault o mocy 70 KM. Po jego odbiór Jan wyjechał do Paryża 3 czerwca 1914 roku. Zanim wrócił do Petersburga, wykonał na zakupionym samolocie 18 lotów treningowych.
Po powrocie do kraju Nagórski wyjechał do Oslo, gdzie trwały przygotowania wyprawy. Na miejscu zaokrętował się na statku Eklipsa i załadował na niego przybyły z Francji, rozłożony i zapakowany w skrzynie, samolot. 14 lipca 1914 roku statek udał się do Aleksandrowa (dziś Murmańsk). Tam samolot został przeładowany na statek Pieczora, który wraz z Nagórskim na pokładzie 13 sierpnia wypłynął z portu na poszukiwanie zaginionych ekspedycji polarnych.
16 sierpnia statek przybił do Zatoki Krzyżowej na Nowej Ziemi. Skrzynie z rozłożonym samolotem, zapasami żywności i paliwa zostały wyładowane na goły lód. Nagórski z jednym tylko mechanikiem Eugeniuszem Kuźniecowem zszedł z pokładu statku, który po chwili odpłynął. Tym sposobem, dwie zaledwie osoby, w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych, bez specjalistycznych narzędzi i urządzeń pomiarowych stanęły przed zadaniem poskładania samolotu.
Po kilku dniach samolot był gotowy. Po pokonaniu kolejnego problemu - wodowania samolotu, Nagórski wykonał dwa loty, w których przetestował płatowiec. Ponieważ zachowywał się przyzwoicie, Nagórski mógł rozpocząć loty poszukiwawcze. W tym celu ze swym mechanikiem dokonał przeglądu najpotrzebniejszych rzeczy, po czym załadował je do samolotu (który mógł zabrać tylko 350 kg ładunku) i wystartował w kierunku przylądka Litke, skąd planował wykonywać dalsze loty poszukiwawcze.
Podczas przelotu Nagórski natrafił na śnieżycę, jednak cudem nie zgubił kierunku i dał radę utrzymać samolot w powietrzu. Gdy znalazł się w docelowym miejscu, tuż przed lądowaniem na lodowej tafli u brzegów Wyspy Pankraca, Nagórski dostrzegł z powietrza małą chatkę 3 km w głąb lądu od brzegu. Zapamiętał to miejsce i zszedł do lądowania. Lot trwał 4 godziny i 50 minut.
Po lądowaniu Jan wraz z mechanikiem udali się do wypatrzonej z powietrza chatki. Po wejściu do jej wnętrza okazało się, że była to chata samego Siedowa - dowódcy zaginionej ekspedycji polarnej. Jednak poza dokumentacją tejże ekspedycji, Jan nie odnalazł żadnego człowieka. Był jednakże pierwszą osobą, która natrafiła na jakikolwiek ślad poszukiwanych ekspedycji.
Dwanaście dni później do zbudowanego na Wyspie Pankraca przez Nagórskiego i Kuźniecowa lodowego domku przybyli ludzie ze statku Andromeda, którzy przywieźli dodatkowe zapasy paliwa. Dzięki temu Nagórski mógł wykonać kolejne loty poszukiwawcze.
Pierwszym z nich był czterogodzinny lot odbyty w pojedynkę w kierunku Ziemi Francoiszka Józefa, z kursem na Wyspy Rudolfa i z powrotem. Drugi, również czterogodzinny, biegł wzdłuż zachodniego brzegu Nowej Ziemii w kierunku Ruskiej Przystani. Trzeci lot Nagórski wykonał w kierunku wschodnim i w powietrzu przebywał cztery i pół godziny.
Po wykonaniu tych trzech lotów poszukiwawczych, które niestety nie przyniosły już żadnych nowych odkryć śladów zaginionych wypraw polarnych, Nagórski wraz z mechanikiem powrócili drogą powietrzną do Zatoki Krzyżowej na spotkanie statku Pieczora. Lot ten trwał 3 godziny 40 minut.
W ten sposób Jan Nagórski stał się pierwszym człowiekiem, który odbył kontrolowane loty nad Arktyką. Z dwóch pozostałych maszyn, które miały brać udział w poszukiwaniach (w innych rejonach) jeden uległ robiciu przy pierwszym starcie, zaś drugi w ogóle nie został wypakowany ze skrzyń - pilot zrezygnował z prób.
23 września 1914 roku cała eskpedycja poszukiwawcza wraz z Nagórskim zawinęła do Archangielska, a w początkach października Jan koleją udał się do Petersburga. Tam został udekorowany Orderem św. Stanisława III Klasy.
Już w listopadzie 1914 roku Nagórski w związku z wybuchem wojny trafił do służby w eskadrze lotnictwa morskiego w Rewlu (dziś Tallin). Po szybkim przeszkoleniu zaczął wykonywać loty bojowe nad Bałtykiem, początkowo na tym samym samolocie, na którym latał nad Arktyką. Później, pod koniec 1915 roku, został dowódcą eskadry wodnosamolotów operujących ze statku Orlica, a na wiosnę 1916 roku objął dowództwo nad eskadrą bojową, stacjonującą na półwyspie Zerel. Latał w tym czasie już na wodnosamolocie typu Grigorowicz M9, na którym 17 września 1916 roku wykonał dwie pętle z mechanikiem na pokładzie, co było pierwszym przypadkiem tego typu na świecie (dla wodnosamolotu).
W listopadzie 1916 roku Nagórski został zestrzelony i uznano go za poległego. Tymczasem Jan został wyłowiony przez rosyjską łódź podwodną i po okresie rekonwalescencji powrócił do służby, obejmując dowództwo nad dywizjonem wodnosamolotów w Turku w Finlandii.
Po rewolucji Październikowej w Rosji Jan pozostał jeszcze do zakończenia wojny w radzieckim lotnictwie marynarki wojennej, jednak później, w 1919 roku powrócił do Polski. Zgłosił się do polskiego lotnictwa marynarki wojennej, jednak został odrzucony. Zrażony odmową dalsze życie spędził poza lotnictwem, realizując się jako inżynier, pracując w Gdańsku i Warszawie.
Przez blisko czterdzieści lat Nagórski żył w zapomnieniu. Nawet w publikacjach i encyklopediach uznawany był za poległego podczas I Wojny Światowej. Dopiero w 1955 roku podczas jednego z odczytów w Warszawie, prowadzonego przez Czesława Centkiewicza, Nagórski ujawnił się, powodując sensację zarówno w Polsce jak i w Rosji.
W 1956 roku Nagórski został zaproszony do Związku Radzieckiego, gdzie gościł u lotników polarnych ZSRR. W 1957 roku został członkiem Klubu Seniorów Lotnictwa PRL i podjął działalność popularyzatorską lotnictwa. Wygłaszał liczne odczyty i uczestniczył w spotkaniach.
W 1958 roku Nagórski zakończył pracę zawodową przechodząc na emeryturę i podjął się napisania ksiązki o swoim życiu. Wydał jeszcze w tym samy roku książkę pt.: "Pierwszy nad Arktyką", a dwa lata później wydał drugą, zatytuowaną "Nad płonącym Bałtykiem".
Nagórski za swą działalność został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski i odznaką Zasłużonego Działacza Lotnictwa Sportowego.
Jan Nagórski zmarł w 1976 roku w wieku 88 lat. Został pochowany na Cmentarzu Północnym w Warszawie.


Źródła:
Janusz Kędzierski: „Zapomniane rekordy", Warszawa 1983r.
Eugeniusz Banaszczyk: „Pierwsze skrzydła", Warszawa 1972r.
Jerzy Konieczny, Tadeusz Malinowski: „Mała encyklopedia lotników polskich", Warszawa 1983r.